Selfcare, czyli jak zatroszczyć się sobą

W październiku napisałam post Jak zadbać o siebie?. Ten rok rozpoczęłam z postanowieniem, że będzie to rok, w którym zadbam o siebie jak nigdy wcześniej. Minęły właśnie dwa miesiące. Poniżej piszę o tym, co udało mi się zrobić, co zaplanowałam na najbliższe miesiące oraz czy pokrywa to się z listą z powyższego posta. Kto wie, może zainspirujesz się do jeszcze lepszej opieki nad najważniejszą dla Ciebie osobą, czyli nad sobą samą?

Po pierwsze zdrowie

Wyszłam z założenia, że zdrowie jest najważniejsze. Może i brzmi jak banał, jednak jak powszechnie wiadomo lepiej zapobiegać niż leczyć. Mam wykupiony pakiet w jednej z sieci prywatnych przychodni medycznych, więc łatwo było mi zarezerwować konsultacje u różnych specjalistów. Okulista, gastrolog, ginekolog, dentysta, dermatolog, a także ortopeda. Nie skończyło się na prywatnych wizytach, więc także nieobce mi terminy „na NFZ”. Pierwszy raz w życiu zapisałam się także do trychologa (specjalista skóry głowy) oraz na refleksologie stóp.

Zatrzymać młodość

Tak jak powyżej, w kwestii zapobiegania objawom starzenia, lepiej zadbać o tę kwestię wcześniej niż później tuszować upływ czasu i nasze zaniedbania. Pierwszy raz w życiu wybrałam się na masaż twarzy Kobido i jestem zachwycona! Efekty były widoczne niemal od razu. Osobiście uważam, że każda kobieta powinna chociaż raz w roku sprezentować sobie taki zabieg. Ja mam ambitny plan robić to, co miesiąc. Dlaczego? Wolę masaż niż ingerencję chirurgiczną. Kupiłam także najlepszy kosmetyk do cery: maść z witaminą A, czyli z retinolem. Kilka złotych wydanych w aptece, a działa cuda! Nakładana pod oczy zniweluje oznaki zmęczenia oraz eliminuje cienie i worki pod oczami. Redukuje także przebarwienia skórne oraz rozjaśnia piegi.

Aktywność fizyczna oraz zdrowe odżywianie

Tutaj przyznaję się bez bicia, że mogłoby być lepiej w tej kwestii. Jednak jestem dumna tylekroć, ile razy zwlekłam się z kanapy i poćwiczyłam. Dodatkowo kilka razy w tym roku skorzystałam już cateringu dietetycznego, co ułatwiło mi sprawę planowania posiłków i spożywania odpowiedniej ilości kcal. Jednak tutaj planuję poprawę: czas najwyższy wrócić do biegania i regularnych ćwiczeń.

Chwila dla siebie i samorozwój

Bardzo się cieszę, że wróciłam do czytania książek i odkryłam co to esencjalizm. Staram się sięgać po książkę na godzinę przed snem zamiast bezmyślnego gapienia się w telewizor. Nie żałuje sobie także czasu na długie ciepłe kąpiele z solami zapachowymi. Pozwala mi się to odprężyć i… uważam, że jest to niezbędny element każdego dnia – szczególnie, gdy siedzimy 8h przed komputerem ogarniając zakupy, pranie, zmywanie, sprzątanie w tak zwanym międzyczasie.

Kolejne plany

Od dawna myślę o masażu leczniczym oraz fizjoterapeucie (dlaczego? patrz punkt o siedzeniu 8h przed komputerem). Na pewno zdecyduje się na mikrodermabrazję, by odpowiednio oczyścić moją skórę od skutków mieszkania w wielkim mieście. Gdzieś po głowie krążą mi jeszcze myśli o tym by zacząć jeździć konno oraz popracować nad swoją gibkością. Zobaczymy co uda mi się zrealizować. A Ty jak planujesz zadbać o siebie?

Sponsored Post Learn from the experts: Create a successful blog with our brand new courseThe WordPress.com Blog

WordPress.com is excited to announce our newest offering: a course just for beginning bloggers where you’ll learn everything you need to know about blogging from the most trusted experts in the industry. We have helped millions of blogs get up and running, we know what works, and we want you to to know everything we know. This course provides all the fundamental skills and inspiration you need to get your blog started, an interactive community forum, and content updated annually.

Jak ogarnąć swoje finanse?

Czy chcesz tego, czy nie, finanse to ważny aspekt naszego życia. Niektórzy uważają, że szczęścia nie dają, ale są naszym źródłem nie tyle co utrzymania, ale także sponsorują nam nasze małe i większe przyjemności oraz pomagają w realizacji marzeń. Niby o nich nie wypada rozmawiać i chyba ktoś to tworzył podstawę programową w szkołach wziął sobie za bardzo sobie to do serca. Ja podzielę się z Wami moją nietajemną wiedzą, którą wykorzystuje na co dzień.

Budżet, finanse, limity, oszczędności … Myślę, że na widok tych słów nie wszyscy tryskają entuzjazmem. Prawda jest taka, że istnieją łatwe i nieco trudniejsze metody oszczędzania. I jak to w życiu bywa, te trudniejsze są skuteczniejsze. Ja przedstawię Wam kilka sposób tych trudnych i tych, powiedziałabym, bardzo łatwych. Które wybierzecie zależy od Was i waszych celów oraz ambicji. Nie ma jednak odstępstwa od reguły, że do oszczędzania pieniędzy potrzeba motywacji i samozaparcia.

Jedną z najłatwiejszych reguł oszczędzania jest kolejność rozdysponowania naszych przychodów (najczęściej wypłaty). Najskuteczniejszą metodą oszczędzania jest zasada: płacę najpierw samej sobie. O co tutaj chodzi? Gdy wiemy ile będą wynosić przychody w danym miesiącu, możemy zdecydować ile chcielibyśmy miesięcznie oszczędzić. Dla przykładu zarabiając 5 tys. i wiedząc że rachunki wynoszą 1 tys., kredyt 500 zł, a moje ‚życie’ 1 tys. itd. itp. zakładam, że chciałabym oszczędzać miesięcznie 1 tys. Co robie po przelewie pracodawcy na moje konto? Pierwszą rzeczą jest przelanie na konto oszczędnościowe zadeklarowanej kwoty. Opłacam rachunki, kredyty i inne zobowiązania. To co zostanie mi na koncie, jest już kwotą którą mogę wydać do końca miesiąca. Łatwe? Tak, jeśli będziecie trzymać te pieniądze do końca miesiąca dalej na koncie oszczędnościowym. To wymaga, jak już wcześniej wspomniałam samozaparcia oraz …dobrego rozplanowania pozostałej na naszym bieżącym koncie części pieniędzy. Decyzja należy do Ciebie! 12 tys po roku do wykorzystania na wyznaczony cel, czy mniejsza kwota bądź jej brak.

Ja uwielbiam automatyczne cele oszczędnościowe w aplikacjach bankowych. Za jakąś nieznaczną kwotę miesięcznie, mogę przygotować się na większe wydatki takie jak: wakacje, święta czy większe uroczystości. I tak ustawiając automatyczny przelew na konto oszczędnościowe na 30zł miesięcznie (1 zł dziennie), mogę uzbierać przez rok 360 zł na wydatki podczas Bożego Narodzenia. Nikt nie broni Ci aby założyć sobie takie cele na każde z marzeń. Śmiało! Dzięki temu zrealizujesz je szybciej i bez dużego obciążenia swojego budżetu.

Poduszka finansowa – oznacza kwotę pieniędzy, która uratuje nas w trakcie nieprzewidzianych zdarzeń, takich jak utrata pracy, wypadek i inne losowe (synonim zdarzeń). Najlepiej mieć na ten cel odłożone pieniądze w wysokości trzech naszych wypłat. Może jest to sporo, ale w ciągu trzech miesięcy zakładamy, że będziemy w stanie znaleść sobie pracę, takie zabezpieczenie uchroni nas chociażby przed eksmisją, wyłączeniem mediów, głodem, wpadnięciem w błędne koło zadłużenia. Idealnym miejscem na przechowywanie takich oszczędności są lokaty – im bardziej ograniczymy dostęp do tych pieniędzy tym lepiej!

Odnośnie planowania domowego/ własnego budżetu skuteczną, a co za tym dość trudną, bo wymagającą czasu jest prowadzenie obliczeń naszych wydatków. Do tego przyda się zwykły zeszyt albo arkusz kalkulacyjny Excel. Cała rzecz polega na tym by ustalić sobie z góry kategorie naszych planowanych wydatków, zostawiając także pewną kwotę na niespodziewane, mogące się wydarzyć zdarzenia (np. leki w razie choroby). Nie tylko pozwoli nam to okiełznać nasz budżet, ale także dziki temu uświadomimy sobie gdzie „znikają” nasze pieniądze i zaczniemy świadomie je wydawać, ograniczając wydatki na które wydawaliśmy w naszej ocenie za dużo lub w związku z założonymi celami oszczędnościowymi zostaną wykreślone z naszej listy zakupów jako zbędne. Aby nie wydawać impulsywnie, bądź nie marnować jedzenia (tak właśnie wyrzucamy pieniądze do kosza), warto robić listę zakupów. Najlepiej zapisuj na niej rzeczy, które się skończyły bądź są np. na liście składników ze znalezionego przepisu.

KREDYT – dla niektórych koszmar , dla innych chleb powszedni….nie zrozum mnie źle: cieżko bez niego w obecnych czasach kupić nieruchomość, jednak czy potrzebujesz go by wyjechać na wakacje? Może warto zacząć oszczędzać pół roku wcześniej zamiast oddawać dla banku 10% więcej? Ja wolałabym te pieniądze wykorzystać na dobrą kolację, a Ty?

Świnka skarbonka. Funkcjonuje u mnie do dziś. Wrzucamy tam wszystkie drobniaki, które nie mieszczą już się w portfelu. Nie raz uratowała nas, gdy kurier potrzebował wyliczonej kwoty. Idealna na sponsorowanie sobie małych przyjemności – wysiłek żaden.

Porównuj ceny. Godzina poświęcona na porównywaniu cen w różnych sklepach, internecie opłaci się niemal odrazu. Jeśli masz możliwość to negocjuj. Nie pytając się o lepszą ofertę, przekreślasz szanse na otrzymanie jej sama sobie.

Emerytura – im wcześniej zaczniesz oszczędzać tym lepiej. Mówisz, że ciężko jest teraz? Spójrz na swój druczek z ZUSu i pomyśl, że na emeryturze dojdą wydatki na leki. Nie brzmi kolorowo? To może warto rozglądnąć się za jakimś funduszem?

Robisz wszystko, a i tak brakuje Ci pieniędzy? Poniżej kilka wskazówek jak odnaleźć kilka złotych:

  1. Zrezygnuj z subskrypcji, kablówki, kupowania gazet. Sprawdź tabele opłat i prowizji swojego konta w banku (oraz warunki, które musisz spełnić by np. nie płacić opłat za jego obsługę) i w razie potrzeby zmień je na tańsze (czytaj: bezpłatne).
  2. Kawa na wynos – lepiej zainwestuj w kubek termiczny i rób sobie ją w domu.
  3. Chcesz kupić nowy ciuch? Zrób najpierw porządek w szafie i sprawdź czego Ci brakuje.
  4. Włóż wybraną rzecz do wirtualnego koszyka (sklepy online) i sprawdź czy za 3 dni dalej będzie ona dla Ciebie niezbędna.
  5. Jako początkująca minimalistka, uważam że nie powinno się kupować kubków. Dlaczego? Masz pewnie ich już kilka w domu, więc masz z czego się napić – czytaj: spełniają swoją funkcję. I założę się też, że ktoś Ci kiedyś jakiś sprezentuje…
  6. Nie kupuj rzeczy by użyć jej raz. Przykład? Zakup wiertarki, bo potrzebujesz wywiercić jedną dziurę w ścianie.
  7. Słodycze… Sprawdź, czy nie wydajesz na nie za dużo.
  8. Bycie eko się opłaca. Wyłącz światło. Zacznij używać wielorazowych ścierek.
  9. Co tanie to drogie! Podlicz sama czy lepiej kupować np. co sezon nowe buty, czy może wydać dwa razy więcej na takie które posłużą lata?
  10. Sprzedaj rzeczy, których już nie potrzebujesz.

Jesteś tym co robisz, nie tym co mówisz… czyli o tym jak powinniśmy podążać za swoimi planami

Ile to razy mówiłaś, że zaczniesz od poniedziałku lub nowego roku? Niestety, sama przed sobą musisz się przyznać, że równie często Twoje plany legły w gruzach już tego samego dnia. A prawda jest taka, że jeśli chcesz coś osiągnąć lub spełniać swoje marzenia, to codziennie musisz robić krok w kierunku ich realizacji. Dobry plan, samozaparcie oraz świadomość tego co może stanąć Ci na przeszkodzie, jakie są Twoje słabe punkty. Miną pierwszy tydzień nowego roku. Co zrobiłaś w tym czasie dla siebie? Co zrobiłaś, żeby spełnić swoje marzenia? Czy znowu zawisłaś tylko na etapie wypowiadaniu głośno swoich planów?

Poprzez intensywniejsze siedzenie w domu zyskałam kilka kilogramów. Doskonale wiem za to, z czego to wynika: moja dieta, brak ruchu, zbyt mała ilość pitej wody… Czas pandemii nie był dla mojej figury łaskawy. Jednak wiem, że moimi słabymi punktami są: TE DNI (nie wiem jak Wy , ale chłonę wtedy czekoladę w zatrważających ilościach), moja miłość do makaronu oraz brak możliwości odwiedzenia siłowni, basenu bądź studia pilates. Jaki jest idealny plan? Bieganie, zmiana diety oraz dozwolone słodkości tylko podczas weekendu.

Dodatkowo zainstalowałam kilka aplikacji, które pomagają mi w monitorowaniu moich celów m.in. zapisuje w nich ilość wypitych płynów oraz pochłanianych kalorii. Wyniki otworzyły mi to oczy! Przez ten tydzień rozpoczynającego się roku poczułam, że zmierzam drobnymi krokami w dobrym kierunku. Od początku roku udało mi się codziennie wieczorem znaleść czas na ćwiczenia, czytanie książek, domowe mini- spa, czy nawet układanie puzzli (nie robiłam tego chyba przez ostatnie 15 lat!). Poczułam, że mam kontrole nad swoim życiem.

Więc jak będzie z Twoimi planami, marzeniami, czy celami? Pamiętaj, że nawet największe podróże zaczynają się od pierwszego małego kroku! Chcesz zarabiać więcej? Zadaj sobie pytanie czy wysłałaś wystarczającą ilość CV. A może studia podyplomowe pozwoliłyby Ci na zmianę branży? Chciałaś czytać więcej książek, a kurzą się tylko na półce? Polecam zainstalowanie kolejnej przydatnej aplikacji: „Goodreads” – pomoże Ci ona ustalić cel (ilość książek którą chcesz przeczytać np. w ciągu roku) oraz sprawdzać Twoje postępy.

Może się mylę, ale wygląda na to, że w zdobywaniu każdego celu, pomoże Ci jakaś aplikacja. Do wyboru jest ich ponad milion, na pewno znajdziesz coś co pomoże Ci w osiągnięciu Twoich celów. Przypominam także, że nawet banki oferują w swoich aplikacjach określenie Twojego celu oszczędnościowego. Dzięki automatycznym zleceniom np. co miesiąc – pieniądze będą odkładać się praktycznie same.

Jak widzisz, w organizacji czasu i realizacji swoich planów znalazłam więcej sprzymierzeńców niż tylko dobry kalendarz. Spróbuj także skorzystać z takiego wsparcia. Dzięki przypomnieniom z aplikacji będziesz ten jeden krok dalej, czyli tak naprawdę ten jeden krok bliżej swojego celu.

Spodobał Ci się ten post? Zostaw proszę komentarz lub udostępnij go!

Chcesz wiedzieć co słychać u mnie na bieżąco? Zapraszam na mój Instagram a_onherway!

Podsumowanie roku 2020 i trochę o przygotowaniach na następny rok

Jeszcze nigdy życiu nie usłyszałam tylu „Niech ten rok się w końcu skończy”. Nowy rok, choć umowna data końca i początku, jest datą motywującą do zmian. Chociaż ten rok był wyjątkowo ciężki dla wielu osób na całym świecie, wszyscy niezmiennie wierzymy, że następny będzie lepszy.

Ja uwielbiam robić listę postanowień noworocznych. Co roku staram się wymyślić ich 12 – po jednym na każdy miesiąc w roku. Dla mnie to jak spisanie listy 12 marzeń i obiecanie sobie, że zrobi się wszystko by je spełnić w przeciągu roku.

Ciężko było w tym roku siedzieć ciągle w domu: mniej spotkań ze znajomymi, brak zajęć grupowych na siłowni, utrudnione podróżowanie. Jednak, gdy patrze wstecz, widzę że w ciągu roku dostałam/wywalczyłam dwa awanse, zmieniłam mieszkanie na większe, regularnie się badałam, udało mi się zmniejszyć ilość posiadanych rzeczy, dałam radę zmienić swoje przyzwyczajenia na bardziej ekologiczne. Na pewno podszkoliłam się także w gotowaniu, na co wiecznie wcześniej nie miałam czasu. Co więcej, regularnie ćwiczę jogę, za namową koleżanki podjęłam wyzwanie medytacyjne – co oznaczało dużo pracy nad sobą. Sum summarum, nie był to dla mnie rok stracony – nie tylko jestem lepszą wersją siebie, ale także poznałam siebie jeszcze lepiej.

Przeczytałam także na innym blogu o zupełnie odmiennym podejściu pt.: „powinniśmy pozostać tacy sami”. W teorii brzmi dość prosto: bez zbędnego ciśnienia, wygórowanych ambicji i planów, pozostańmy takimi samymi, jakimi jesteśmy. Nic nie zmieniajmy, nie starajmy się zmieniać, aby uniknąć rozczarowania i fiaska. Wszyscy wiemy przecież, że zawsze ktoś będzie od nas mądrzejszy, ładniejszy, bogatszy. Trudno się nie zgodzić, jednak proszę Cię o jedno – być może postanowienie noworoczne – przestań porównywać się z innymi! Zawalcz o swoje marzenia, o to, kim chcesz być. Zmień to, co Cię gryzie, gniecie lub po prostu to, co Ci nie pasuje. Takie podejście ma może jedną zaletę: pozwoli Ci docenić to, co już masz, to co już osiągnęłaś. Nie wiem jak Ty, ale ja zawsze mam apetyt na więcej i lubię mieć wpływ na swoje życie.

Tak jak wspomniałam już wcześniej, Sylwester czy też Nowy Rok jest datą umowną, więc nie czekaj kolejnych 365 dni na zmianę. Dla mnie nawet poniedziałek jest dobrym powodem do wciśnięcia naszego własnego przycisku START. Możesz używać go tyle razy, ile będziesz miała ochotę.

Możesz także nie robić żadnych planów, nic nie zmieniać. 2020 chyba przekonał wszystkich, że nie zawsze mamy wpływ na to, czy da się zrealizować nasze plany. Pomimo przeszkód, moim zdaniem, warto próbować. Zawalcz o swoje marzenia – inaczej, bez planów na przyszłość – będziesz płynąć z prądem, czyli tak jak zdechła ryba.

Mam nadzieję, że 2020 wynikły także jakieś pozytywy. Pomyśl o tym, co Ci się udało i ile osiągnęłaś.

Artykuł Ci się spodobał? Zostaw proszę komentarz!

Chcesz wiedzieć więcej o mnie? Zapraszam na mój Instagram a_onherway

Jak zacząć opiekować się sobą?

Odstawianie swojego zdrowia i potrzeb jest tak powszechne, że psychoterapeuci określają to mianem epidemii. Niestety nasze zaniedbania są tak poważne, że zaczynamy zwracać uwagę na nasze potrzeby dopiero wtedy, gdy nasze ciało ogłosi generalny strajk i podupadniemy poważnie na zdrowiu, bądź doprowadzimy się do stanu wypalenia.

Jaka jest tego przyczyna?

Niestety największym winowajcą są nasze złe nawyki. Twój organizm nie jest maszyną nie do zdarcia! Potrzebujesz energii (np. poprzez właściwe odżywianie), odpoczynku i aktywności fizycznej. Może i brzmi to jak jakiś banał powtarzany Ci przez lata – jednak sama wiesz, że prawda w oczy kole. Twoje ciało jest wspaniałą maszyną, która pomaga Ci realizować wyznaczone zadania i cele. Jednak by służyło Ci latami trzeba o nie odpowiednio zadbać. Czyli musisz zaopiekować się sobą.

Jak to zrobić?

Trzeba zapomnieć o wszystkich wymówkach, w które wierzyliśmy latami. Powinniśmy zdać sobie sprawę, że żyliśmy w iluzji, powtarzając je jak mantrę. Żeby zadbać o siebie na co dzień, postawmy sobie pytanie: co sprawia nam przyjemność? I postarajmy się znaleźć balans pomiędzy tym, jak włączyć te przyjemności do naszego życia, jednocześnie godząc je z naszymi obowiązkami.

Doba ma 24 godziny, 8 z nich powinnaś przeznaczyć na sen, 8 do 10 godzin – wraz z dojazdem itp. – zajmuje Ci praca. To, co zrobisz z pozostałymi 8 – 6 godzinami zależy tylko od Ciebie. Zatrzymaj się, swój natłok myśli i usiądź. Pomyśl o tym, co działa, a co nie, oraz o swoich potrzebach. Pomyśl o sobie. Zaparz sobie herbatę, niczym Sheldon z „Teorii wielkiego podrywu” – stań się swoim przyjacielem. Stawiaj małe kroki, a osiągniesz to, co sobie zaplanowałaś.

O czym pamiętać?

  • Czasem musisz powiedzieć komuś nie, by móc powiedzieć sobie tak.
  • Gdy sama nie wyznaczysz sobie czasu na odpoczynek, organizm zrobi to za Ciebie.
  • To normalne, że w życiu zmieniają nam się potrzeby i priorytety. Powinnaś być ich tylko świadoma.
  • Nie należy popadać ze skrajności w skrajność. Nadmiar zawsze jest szkodliwy.

Proste przykłady „self care”:

  • Picie dwóch litrów wody dziennie.
  • Spacer.
  • Zapisanie się na zajęcia fitness (również online).
  • Szydełkowanie, czytanie książek, rozmowa z przyjaciółmi…

Mój magiczny grudzień – o optymistycznym podejściu do życia

Kiedy sytuacja w Polsce i na świecie nie wygląda zbyt kolorowo, ja w grudniu czuję się szczególnie wyjątkowo. Najzwyczajniej na świecie jestem szczęśliwa i czuję się kochana. Dlaczego?

Pomimo, że nie jadę do domu na święta, cały miesiąc robię to co lubię najbardziej: obdarowuje swoich przyjaciół i najbliższych. Jak? Najzwyczajniej w świecie wysyłam im paczki. Listopad i grudzień to miesiące w których następuje także kumulacja urodzin większości moich znajomych, więc już od miesiąca robię regularne spacery do paczkomatów. Nie ma mnie obok nich, ale dzwonię do obdarowanych jak tylko odstanę powiadomienie o dostarczeniu przesyłki i ich radość sprawia, że czuje się wspaniale. Oczywiście w drugą stronę działa to podobnie – wraz z każdą otrzymaną paczką czuje się bardzo kochana.

Grudzień i ogólnie okres świąteczny to także czas pomagania innym. Niestety sytuacja w tym roku sprawiła, że wielu osobom jest jeszcze ciężej. Rozejrzyjcie się w okół i spróbujcie pomóc tym, którym możecie pomóc na tyle ile możecie i chcecie. Nawet kawa na wynos z Twojej ulubionej kawiarni to forma pomocy, która sprawi, że przetrwają ten trudny okres. Zabawki którymi nie bawią się już Twoje dzieci, dadzą radość innym dzieciom. Jedzenie, które byś wyrzuciła sprawi, że ktoś będzie w stanie przygotować kolację wigilijną. Pomoc innym dodaje mi skrzydeł i daje siłę w tych ponurych czasach – wypróbuj tej magii pomagania innym sama!

Ostatni miesiąc roku to dla mnie także czas urlopu. Może dlatego też nie ganiam po galeriach z takim szaleństwem w oczach, jakby jutro miała nastać co najmniej apokalipsa. Na szczęście udało mi się wyrwać na chwilę poza miasto, co sprawiło, że zapomniałam o pracy, social mediach, smutnych statystykach itp. To był mój czas na reset! Obecnie pozostał mi czas na planowanie i przeorganizowanie planu dnia, nawyków, rytuałów, krótko i długoterminowych planów… A właśnie to uwielbiam! Prawie tak samo jak porządki! Wyobrażenie sobie efektów daje mi radość i siłę do działania, a jako wierna fanka Marie Kondo i The Home Edit, krok po kroku dążę do doskonałości (czytaj: wiecznego porządku, a co za tym idzie pełni szczęścia).

W końcu szczęście to kwestia wyboru, prawda?

Gastronomia na Ruczaju. Czyli mój przewodnik po restauracjach w tej części Krakowa.

Dzisiaj będzie bardzo lokalnie, nie tylko ze względu na akcje #pomagamlokalnie i #wspieramgastronomie – do tego mini przewodnika zbierałam się już od dłuższego czasu. Ruczaj to dzielnica Krakowa w której studenci, korpoludki i expaci koegzystują i tworzą razem małe miasteczko w tym wielkim grodzie Kraka. Turystów tutaj jak na lekarstwo, a restauracji tyle, że każdy znajdzie coś dla siebie bez koniecznośći podróży do centrum. Uważam, że jest to bardzo przyjazna dzielica, a poniżej przestawie jej smaczną stronę.

Ze względu na zamknięcie restauracji i przymus zamawiania jedzenia na wynos, namawiam Was do porzucenia garów i zamówienia czegoś pysznego z dostawą do domu chociaż raz w tygodniu. O tym jak postrzegam Kraków napisałam w poście: Moje miejsce na ziemi: Kraków. Na ten przewodnik (chyba jedyny) po gastronomicznym Ruczaju zapraszam poniżej.

Mój sąsiad „Bakłażan”

Restauracja, której jestem stałą klientką odkąd mieszkam na Ruczaju. I jest to dla mnie najbliżej położona restauracja – więc spaceruje tam po jedzenie, gdy chęci do gotowania brak. Codziennie macie do wyboru 3 zestawy lunchowe: jeden z obowiązkowo pizzą, każdy z nich zawiera zupę i drugie danie. Zupy można wymieniać między zestawami. Jedzenie wypróbowane przeze mnie w dowozie i na miejscu. W normalnej odsłonie przedcovidowej idealne miejsce dla rodzin z dziećmi. Zarówno atmosfera jak i jedzenie domowe. Krem z marchwi najlepszy jaki w życiu jadłam, a mój chłopak uważa, że pizze mają najlepszą na Ruczaju. Pizze firmową, bo z bakłażanem zamawialiśmy także do pracy i wszyscy byli zachwyceni. Ja tylko mam jedno ALE: czemu Bakłażanie dodajesz pieczarek do Carbonary? Wszystko inne szczerze polecam!

Świetlica – nie tylko dla studentów

Miejsce w samym centrum Kampusu Ruczaj, uwielbiana nie tylko przez studentów. Dobra domowa kuchnia polsko- włoska. Ja zamawiam zestawy lunchowe, ale w swojej ofercie mają także pizze. Warto wstąpić także po kawę na wynos, albowiem jest w bardzo przystępnej cenie. Masz ochotę na obiad jak u mamy? Zamawiaj śmiało!

Bistro Hygge – zamów/ zaproś do swojego domu

Moje ulubione miejsce do spotkań ze znajomymi na Ruczaju. Jeśli chcecie posmakować duńskiego konceptu Hygge – w dobie szalejącego covidu, polecam rozsiąść się wygodnie w fotelu z ciepłą herbatą lub kakao i… zamówić obiad z tego bistro! Przed pandemią polecałam to miejsce jako idealne na rodzinne przyjęcia okolicznościowe. Gdy będziecie po kwarantannie polecam odwiedzić je całą rodziną by zjeść niedzielny obiad lub zajrzeć na lody rzemieślnicze podczas spaceru. Bisto Hygge podczas pandemii wychodzi frontem do klient ai ma bardzo bogate menu lunchowe oraz piecze dla Was ciasta na bieżąco. A nowość: „Box z ciastem” jest dostępny w dostawie w całym Krakowie!

Kto wypuścił skowronka? – i ich olbrzymie porcje!

Jeden z domów restauracyjnych na Ruczaju, nie byłam tam nigdy na miejscu, ale…swą olbrzymią porcją Carbonary (taaaak, zgadliście – mój ulubiony makaron) nakarmili mnie na dwa dni. I to dosłownie, bo porcje musiałam podzielić na dwie. Pyszne lunchowe zestawy dla głodomorów, kto chętny?

Po pierogi do Green Frog

Najlepsze pierogi z jagodami. Grzech nie spróbować. A ich naleśniki są podobno uzależniające! Pod lokalem ustawia się kolejka. Jedna z tańszych opcji na obiad. Codziennie dostępne także dwa zestawy lunchowe.

Tesone

Odwiedzałam od pierwszych tygodni ich istnienia. Nigdy mnie nie zawiedli, a w tamtym roku zdecydowałam się zabrać tam moich przyjaciół na moją kolację urodzinową. Obecnie menu jest dostosowane na dostawy do Waszych domów. Zamówicie tam owoce morza, pizze oraz steki. Ja już tęsknie za ich sezonowym menu. Jednak jest to jedna z droższych opcji do wyboru, ale według mnie wszystko warte swojej ceny. A może by tak romantyczna kolacja przy świecach z jedzeniem autorstwa Tesone?

Trattoria u Lisa

Znam tylko z dowozu, ale uwielbiam od zawsze. Dla mnie miejsce z pizzą numer jeden – moje serce skradła pizza ze szparagami. Ich makarony nie raz ratowały mnie podczas pracy z domu, jeszcze na długo przed pandemią. Trattoria przybliży Wam kuchnię, teraz jeszcze bardziej odległych Włoch. I ta miłość do kuchni z półwyspu apenińskiego sprawiła, że smakiem nadajemy na tych samych falach. Codziennie inny zestaw lunchowy (pon. – pt.), a pizze do godziny 16 (pon. – czw.) zamówicie z 20% rabatem!

I chociaż spodnie coraz ciaśniejsze, polecam zamawiać jedzonko z Waszych ulubionych lokalnych restauracji! Nie chcemy przecież by zniknęły z kulinarnej mapy.

Może Wy polecacie jakieś restauracje na Ruczaju? Chętnie wypróbuje i uaktualnię tą listę.

Skąd brać siłę w tych trudnych czasach?

Pandemia przybiera na sile, coraz więcej osób w naszym otoczeniu już się zaraziło. Na ulicach strajki w słusznej sprawie, jednak nie zawsze w swoich skutkach idealne. Nad nami wisząca i ciążąca możliwość kolejnego lockdownu, a co za tym idzie tragiczne jego skutki ekonomiczne. Odebrano nam także możliwość obchodzenia uroczystości Wszytskich Świętych według naszych własnych tradycji.

Zdaje sobie sprawę, że mało się o tym mówi, ale widzę dookoła jak moi najbliższsi i znajomi są zmęczeni. Tak po ludzku męczą nas te informacje które spływają na nas, raz po raz, wymywając z nas pozytywne emocje.

A jednak… Uwierz mi, że jest światełko w tunelu. Gdzie? W pomocy dla innych. Wspieranie gastronomii, handlarzy kwiatami. Ja w tym ciężkim czasie razem ze znajomymi z pracy wspieram Banki Żywności, ponieważ że względu na pandemie nie odbędą się zbiórki w sklepach. I wiciecie co? Widziałam, że dało to wszytskim siłę w tych trudnych czasach. Więc, znajdźcie coś co pomoże sprawić w najbliższym otoczeniu. Dużo osób w okół, może też aby wypocząć, zachować namiastkę normalności, zamaiwia weekendami jedzenie na dowóz. W ten solidarny sposób, pomagamy naszym ulubionym restauracjom przetrwać do czasów normalności.

Pamięta także, że możesz się dołączyć do protestu w taki sposób w jaki Ci to odpowiada. Boisz się? Ataków, covidu,przemocy… Wspieraj online, wpłać jakąś kwotę na organizację wspierające kobiety! Osobiście uważam, że zamiast malować graffiti na budynkach, pomnikach czy kościołach, można zebrać zamiast tego pieniądze na szczytny cel.

Bez wyzywania się od pedałów, obrażania osób wierzących i innych ekscesów. Nie pozwólmy na większe podziały w Naszym kraju. Pomagajmy i walczmy o nasze prawa – tak jak chcemy, możemy i najlepiej jak potrafimy. W strajku idą osoby LGBT+, wierzące, mężczyźni, a nawet dzieci. Wspierajmy się.

A Ty, miej swój rozum, swoją opinię – ale także miej chęć wysłuchania drugiej osoby. Myślę, że ten brak dialogu przyczynił się do obecnej sytuacji. Bądź silna, walcz o swoje prawa i czyń dobro. Dobro wraca ❤

Buźka!

Spodobał Ci się ten post? Będzie mi miło jak zostawisz komentarz!

Jak zadbać o siebie?

Jesień za oknem i to w nie najlepszej postaci. Leje się nam z nieba tyle wody, że dziękujemy niebiosom za dar pracy zdalnej. Na Instagramie wysyp miłośniczek jesieni, parzących sobie herbatę przy kominku w ciepłych sweterkach otulonych miękkim kocysiem promieniują szczęściem. A Ty, kiedy ostatnio zrobiłaś coś, żeby poczuć się szczęśliwa? Jeśli odpowiedź nie jest satysfakcjonująca, poniżej znajdziesz kilka wskazówek.

1. Kup sobie prezent

Niedługo zacznie się gorączka zakupów świątecznych prezentów. (Dobrze więc radzę, zacznij kupować je już dziś) Jednak zanim wyczyścisz swoje konto do zera, próbując zadowolić wszytskich wokół, pomyśl też o sobie. Wybierz sobie prezent i najzwyczajniej go sobie kup. Dlaczego? Ponieważ za często myślimy o potrzebach innych, zapominając o swoich własnych! Dodatkowo, kto jak nie Ty sama trafi z prezentem dla Ciebie? Pozwól sobie na tą odrobinę luksusu i kup sobie to co chciałabyś bardzo dostać.

2. Domowe spa

Poświęcasz osiem godzin dziennie na pracę. Przypominam, że jeśli nie masz swojej działalności, to pracujesz te 8 godzin najprawdopodnobniej na sukces/zarobek kogoś innego. Dlatego nałożenie maseczki na włosy oraz na twarz, wykonanie wszytskich mini zabiegów kosmetycznych na które nie miałaś ostatnio czasu to najlepsze co możesz dla siebie zrobić. Zadbaj o siebie: domowe spa zajmie Ci godzinę lub dwie, a z łazienki wyjdzie zrelaksowana, zadbana kobieta! Przyznaj, że przez pracę zdalną zaniedbałaś trochę swoje włosy czy też paznokcie… Uwierz mi, sama będziesz w szoku jak bardzo tego potrzebowałaś.

3. Aktywność fizyczna

Dostęp do siłowni, basenów i innych tego typu miejsc jest dość ograniczony. Pogoda za oknem nie zachęca do uprawiania sportów… Jednak brutalna prawda jest taka, że potrzebujemy się poruszać. I nie chodzi tylko o zgrabną figurę, ale także o nasze zdrowie! Siedzący tryb życia, może się przyczynić nie tylko do nadwagi, ale także żylaków, popękanych naczynek, zaparć, a nawet depresji. Włącz tą Chodakowską i cytując wyżej wymienioną „Próbuj , próbuj! Nie mów, że nie dasz rady”. A może tak jak ja odkurzysz stacjonarny rowerek i oglądając Netflixa poprawisz chociaż trochę swoją kondycję? I nie mów mi, z nie masz czasu : na YouTube znajdziesz super filmiki z Jogą, które trwają zaledwie 15 minut.

3. Zdrowe odżywianie

Ponownie talia osy nie jest tutaj głównym celem! Sama zaobserwuj jak tłuste, niezdrowe jedzenie wpływa na Twoje samopoczucie. Czy idziesz po nim odrazu spać? Czujesz się ciężka i zmęczona? A może zauważyłaś jak bardzo z brzuszka robi się balonik. Więc zaraz, zaraz… Czy celem jedzenia nie jest dodanie nam energii? Powinniśmy dostarczać tak wszytskie nam niezbędne mikroelementy, dzięki którym Twoja skóra będzie miękka i nawilżona, włosy długi i lśniące. Zastanów się co robisz nie tak. Myślę że stawka jest tutaj dość wysoka : zdrowe, długie życie. Nie pozwól fast foodom by skreśliły Tobie na nie szanse.

Tak niewiele, a tak wiele 😉 Uwierz mi na słowo, że gdy zaczniesz dbać o siebie, mówiąc innym nie, po to żeby powiedzieć sobie TAK, wszytskie Twoje problemy odejdą do lamusa.

Trzymaj się ciepło ❤

Jak myśleć pozytywnie o jesieni 🍁🍂?

Pezypominajka ! Jutro jesienna równonoc, co oznacza, że nasze dni będą coraz krótsze. Jeśli nie lubisz jesieni, bo pogoda za oknem już nie taka, bo leje, szaro buro i wszytsko bez sensu itp. itd. Poszukaj w niej, czegoś dla siebie, i tak jak ja znajdź w niej coś cudownego.

W poszukiwaniu ciepła i światła.

Nie zrozum mnie źle, uwielbiam lato, słońce, wakacje, kąpiele w jeziorze i morzu. Jednak jakiś czas temu zaczęłam dostrzegać plusy tej pory roku. Może i nie lubię deszczu oraz nie wiem jak sobie z tym radzić – wiem natomiast, że nie mam na to wpływu, ale w tym roku przynajmy sami przed sobą, że mamy więcej powodów by pozostać w domu. I właśnie to pozostanie w domu jest tym razem wielkim atutem.

Zwolnij. Prawdziwe Hygge!

Nadrabianie książek, Netflixa, oglądanie ulubionych filmów. Żeby było milej, zaopatrzcie się w świece i owocowe herbaty, a może nawet pianki do gorącej czekolady. Ci szczęśliwcy, którzy posiadają kominek mogą zacząć korzystać z nich na całego. Czujecie już ten klimat?

Piękna polska złota jesień.

Pamiętajmy, że w Polsce można jeszcze się zakochać w pięknej złotej jesieni (jeśli pogoda pozwoli). Spacery, piękne sesje zdjęciowe, zbieranie liści i kasztanów przez dzieci. A w czasie spaceru…

Czekam na nowe menu!

Może wejdzie i skorzystacie z jesiennych menu restauracji? Jesienną porą te miejsca będą obfitować w specjały z grzybami, dyniami oraz konfirurami. Korzenne przyprawy i cudowne zupy-kremy rozgrzeją Was w te chłodniejsze wieczory. Nie żałujcie sobie też wina! Ja nie zamierzam!

Niedługo ułożę ciepłe sweterki na głównej półce w mojej szafie i będę podglądać przez okno jak natura zmienia swoje kolory.

A Wy, czekacie już na jesień?

Spodobał Ci się ten post? Będzie mi miło jak skomentujesz lub udostępnisz go dalej !